wtorek, 4 lutego 2014

::CHAPTER 5::

ROZDZIAŁ 5



Podbiegłam do załamanej przyjaciółki i przytuliłam najmocniej jak potrafiłam, w tuliła się we mnie ,a jej łzy zalewały moją nową jeansową koszulę. Wiedziałam ,że cierpi i dlatego nic nie mówiłam. Jej jedyna prawdziwa miłość nie żyje i stało się to kilka dni przed jej 19-stymi urodzinami.
Wypłakiwała się w moje ramie ,a ja patrzyłam na posmutniałe twarze przyjaciół stojących na przeciw mnie . Zamknęłam oczy z nadzieją, że kiedy je otworze to wszystko okaże się jedynie okropnym koszmarem którego końca nie chcę poznać , jednak to była prawda każde z tych zdarzeń było w stu procentach prawdziwe . Podniosłam głowę i snów spojrzałam bezgłośnie mówiąc DLACZEGO. Jednak nie otrzymałam odpowiedzi ,a jedyną ich reakcją na moje pytanie było wzruszenie ramion i obojętność Daniela , któremu miałam ochotę skoczyć do gardła .Jego dobry przyjaciel popełnił samobójstwo ,a  jedyną reakcją na tą wieść była mina osoby która miała cały świat w dupie. Postanowiłam odprowadzić Charlotte do kajuty i położyć ją spać.  Wiem ,że śmierć Josh'a nie mogła być przypadkiem , za bardzo kochał Lotte nie mógł by jej zostawić , znał ją zbyt dobrze.
Kiedy przyjaciółka usnęła postanowiłyśmy ,że ja i Camilla będziemy co kilka godzin się zmieniać na warcie przy łóżku śpiącej Charlotte. Dziewczyna jest zrozpaczona, i nie zdziwiła bym się gdyby chciała coś sobie zrobić, jest silną Californijską nastolatką , ale nie na tyle by znieść śmierć ukochanego. Przytuliłam Cami i poszłam na górę , gdzie panowała grobowa cisza którą przerywały jedynie fale obijające się o rufę jachtu .Odkąd dowiedzieliśmy się o tym co się tam stało na wyspie , nikt do nikogo nie odezwał się ani słowem .Tragedia ta wstrząsnęła nami wszystkimi , każdy z nas przyjaźnił się z Josh'em w mniejszym lub większym stopniu i nikt by się po nim tego nie spodziewał. Ten brązowooki chłopak był najsilniejszą psychicznie, (jak i fizycznie) osobą którą znałam więc muszę się dowiedzieć co się stało .Po prostu muszę. 

Noc była cicha , nadal panowała napięta atmosfera , byłam zdesperowana i samotna .Kiedy zauważyłam mężczyznę idącego w moją stronę od razu spanikowałam , cholernie się bałam . Z kieszeni wyciągnęłam małą latarkę znalezioną w schowku pod pokładem i posłałam strugę jasnego światła w stronę zbliżającej się postaci .Od razu poznałam twarz niedawno poznanego chłopaka . Daniel przysiadł się do mnie i uśmiechnął się do mnie na co poświeciłam mu w twarz. Szatyn zaczął się głośno śmiać , a ja odpowiedziałam tym samym. Ale po chwili patrzenia w piękne brązowe oczy Dan'a znów posmutniałam. Chłopak zdjął szarą bluzę i okrył mnie nią
-Za co to ? - zapytałam wymuszając lekki uśmiech
-Widzę że jest ci zimno cała drżysz - wiedziałam ,że kłamał było około 25 stopni po prostu chciał przełamać niezręczną ciszę między nami .
Posłałam mu delikatny uśmiech po czym spojrzałam mu głęboko w oczy. Mówią że w oczach można ujrzeć duszę człowieka . Jego była smutna ,ale jednocześnie szczęśliwa , była po prostu zagubiona , i właśnie to próbował ukryć przed światem .Zbliżyłam się do niego i połączyłam nasze usta w pocałunku,a on odwzajemnił go.
Tą romantyczną chwilę przerwał krzyk którejś z dziewczyn .Ode pchałam Daniela i ile sił w nogach pobiegłam do kajuty w której spała Charlotte .To co ujrzałam oszołomiło mnie na kilka sekund ,a ocucił mnie dopiero dotyk Daniela który przybiegł zaraz za mną . Moja przyjaciółka unosiła się pół metra nad moją głową . To było chore. Widziałam ,że Lotte nie śpi , miała otwarte oczy z których spływały drobne kropelki  i próbowała się poruszyć ale coś ją usilnie trzymało . Nie dawało jej nawet najmniejszej szansy na poruszenie chociaż by ręką . Kilka razy próbowałam się do niej zbliżyć ,ale za każdym razem dziwna siła mnie odpychała ,ale ja się nie poddawałam i mimo nie powodzeń próbowałam jeszcze raz i jeszcze aż w końcu z ust nastolatki wydobył się krzyk wtedy szybkim ruchem złapałam ją za nadgarstek ,a jej bezwładne obolałe ciało upadło na materac ....

sobota, 16 listopada 2013

::CHAPTER 4::

ROZDZIAŁ 4 

  TO NIE TO O CZYM MYŚLISZ ...


Słońce powoli zachodziło ,a ja nadal trzeźwa przyglądałam się falą obijającym się o dziób jachtu . Mam nadzieję ,że tym razem moja zwykle niezawodna intuicja nie będzie miała racji , a ten wieczór skończy się jak każdy inny . Usiadłam na drewnianej podłodze i patrzyłam w prost przed siebie jednak co chwilę któraś z moich przyjaciółek podchodziła do mnie i pytała się czy przypadkiem źle się nie czuje ,bo zazwyczaj byłam chętna do zabawy .Wraz z ilością alkoholu wizyty przyjaciółek stawały się coraz rzadsze ,a ja martwiłam się jeszcze bardziej . Kiedy większość ze znajomych poszła już spać sama postanowiłam się położyć , jednak świst wzmagającego się wiatru oraz poczucie cholernego niebezpieczeństwa dało mi do zrozumienia , że dzisiaj nie zasnę . Wiedziałam ,że jeżeli powiem o obawach przyjaciółce ona także się zmartwi i nam obu nie będzie do śmiechu ,a wolałam nie niszczyć jej wakacji . Po godzinach spędzonych w łóżku zasnęłam nawet nie wiem w którym momencie i wtedy też popełniłam jeden z największych błędów życia . Obudziło mnie dopiero mocne uderzenie przez które spadłam z łóżka .
Wstałam z podłogi i ciągle przecierając oczy zaczęłam budzić imprezowiczów jednego po drugim . Każdy z nich chwilę obrażając i wyzywając mnie poszedł spać dalej . Jedyna osoba której postanowiłam nie budzić z obawy o reakcje wstała przywitała się ze mną i poszła do kuchni aby zrobić sobie kawę . Stałam osłupiała mówiąc sobie w myślach ,, CZY GO JUŻ CAŁKIEM POSRAŁO ,, . Po chwili usłyszałam wołający mnie głos dobiegający z pokładu , chłopak był dość przerażony czego w sumie mu się nie dziwię . Wybiegłam z kajuty i to co ujrzałam kompletnie mnie rozwaliło . Stałam tam patrząc się na wszystkie strony co chwilę mrużąc oczy z niedowierzania .Popatrzyłam jeszcze raz na wyspę potem na Daniela i krzyknęłam ROZBILIŚMY SIĘ ? WIEDZIAŁAM ,ŻE TO SIĘ TAK SKOŃCZY CZUŁAM TO . Przystojniak popatrzył na mnie jak na totalnego kretyna ,a ja pobiegłam podpokład w poszukiwaniu mapy GPS'u telefonu laptopa czego kol wiek. Przeszukiwałam torebkę kiedy Dan budził ,a raczej dobudzał resztę imprezowiczów .
- Wreszcie znalazłam - krzyknęłam uradowana jak dziecko przed urodzinami które znalazło swój prezent
- Coooo??? - zapytał zaciekawiony chłopak
- Mam mój telefon - zaczęłam się cieszyć jak głupia ale po jednym spojrzeniu na ekran cała moja radość uleciała bez śladu - ZASIĘG nie ma zasięgu , utknęliśmy tu - upadłam na ziemię ciągle patrząc na telefon z nadzieją której teraz tak bardzo potrzebowaliśmy
- To nie możliwe , nie mogliśmy tu utknąć - usłyszałam zapłakaną Charlotte która po chwili zaczęłam mnie tulić i obie zalałyśmy się łzami .
- Dziewczyny nie róbcie takiej dramy . Jesteśmy z Californi damy radę - razem z Lotte popatrzyłyśmy na jak zwykle uśmiechniętą Camile , która wystawiła ręce ,aby pomóc nam wstać .
Po chwili wszyscy co do jednego byliśmy zgodni , nie możemy zostać na łodzi ,bo gdy nadejdzie pierwszy lepszy sztorm z nas jak i z jachtu nic nie zostanie . Oczywiście jak zwykle Cami zaczęła nami zarządzać , to było to co w niej kochałyśmy , zawsze zaradna , zdyscyplinowana ,a przy tym uśmiechnięta i słodka  . Znaleźliśmy ponton ratunkowy w jednym ze schowków i podzieliliśmy się na grupy . Część z nas miała znaleźć race , pożywienie , apteczkę i inne potrzebne do przetrwania na tajemniczej wyspie rzeczy ,a druga składająca się w 3/4 z chłopaków pojechać pontonem na wyspę i znaleźć miejsce w którym moglibyśmy rozłożyć jak to nazwała Camila " obóz przetrwania " .Zbliżał się zmrok ,a ja ,Charlotte i Perrie wypatrywałyśmy  przyjaciół którzy udali się na wyspę . Znudziło nas to czekanie ,więc wraz z koleżankami poszłyśmy zrobić sobie kawę. Po każdym łyku zdawało mi się że słyszę czyjś płacz  i wtedy usłyszałyśmy paniczny krzyk Camile , która wbiegła do salonu zalana łzami .
-JOSH ...ON - nie potrafiła skończyć zdania 
-Co się stało z Joshem ? - zapytałyśmy jednocześnie po czym spojrzałyśmy na smutne twarze przyjaciół
-NIE ŻYJE...ON NIE ŻYJE ....POWIESIŁ SIĘ ...- powiedziała przyjaciółka zalewająca się łzami 



MIAŁ BYĆ DŁUŻSZY I O WIELE WCZEŚNIEJ ALE WIECIE SZKOŁA , PROBLEMY ,NAUKA NIE BYŁO CZASU :(((( 
POSZŁAM NA ŻYWIOŁ WIĘC WYBACZCIE ZA BŁĘDY :* 

KOCHAM WAS I DZIĘKUJE ZA PONAD 1000 WYŚWIETLEŃ
GRACE :') 


LICZĘ NA KOMENTARZ 
KAŻDY KOMENTARZ ZACHĘCA DO DALSZEGO PISANIA :

sobota, 28 września 2013

:: CHAPTER 4 - ZAPOWIEDŹ ::

- Nieeee...Nie wiem - powiedziałam zakłopotana .
W tym właśnie momencie powinnam wybiec z łazienki ,ale mimo tego stałam tam nadal patrząc na zbliżającego się Daniela .Złapał mnie za biodro i przysunął do siebie ,zdawało mi się ,że miał nade mną całkowitą władzę .
Poczułam jak jego duża ręka wsuwa się pod moją koszulkę ,a moja powędrowała na jego policzek . Przejechałam palcem po twarzy ,po czym uderzyłam go najmocniej jak potrafiłam . 
-Co ty sobie wyobrażasz ? Nie jestem szmatą ,którą zaciągniesz do łóżka przy pierwszym spotkaniu -
Był zdziwiony moim zachowaniem pewnie żadna mu jeszcze nie odmówiła , przynajmniej nie w taki sposób .Jestem z siebie dumna ,ale jednocześnie zawiedzona. Mimo że z niego kompletny palant mam ochotę całkowicie mu się oddać. Postanowiłam nie pić zbyt dużo, aby choć jedna osoba na pokładzie zachowała zdrowy rozsądek .
Wyszłam z kajut żeby nie napotkać go znowu i dołączyłam do znajomych .
Byliśmy już około 10-15 km od portu ,a praktycznie każda osoba (nie licząc mnie ) była w opłakanym stanie .Wszyscy tańczyli i pili ,a ja ,że tak powiem ,,podpierałam ścianę,, . Nie miałam ochoty do imprezowania i  nie tylko przez przystojnego szatyna ,ale czułam że zdarzy się coś co stać się nie powinno .


______________________________________________________________________________
POSTANOWIŁAM ŻE ROZDZIAŁ 4 BĘDZIE TROCHĘ DŁUŻSZY NIŻ WCZEŚNIEJSZE A ŻE MACIE DO MNIE WĄTY JUŻ DZIŚ WSTAWIAM ZAPOWIEDŹ ROZDZIAŁU 4  

JAK ZWYKLE SORRY ZA BŁĘDY PISAŁAM NA TELEFONIE 
ROZDZIAŁ 4 UKAŻE SIĘ W NASTĘPNYM TYGODNIU ALE UWIERZCIE WARTO BĘDZIE CZEKAĆ 

Kocham was ;***
Grace

czwartek, 19 września 2013

::CHAPTER 3 - COLLAB::

CZYTAJ NOTKĘ POD ROZDZIAŁEM xoxo

Oczami Daniela (  Nexxxta ) :

Wszedłem do swojej kajuty i z uśmiechem na twarzy usiadłem na łóżku. Poplamiony t-shirt był dosyć niewygodny, bo piwo przyklejało mi się do brzucha, co było denerwujące. Zdjąłem górną część ubrania i wsadziłem do walizki. W sumie nie obchodziło mnie co się z nią stanie, miałem sporo pieniędzy, by kupić sobie nową. Ponownie zaśmiałem się pod nosem, ponieważ pomyślałem o tamtej dziewczynie. "Teraz pewnie bawi się z resztą tych gamoniów." - pomyślałem i rzuciłem się w stronę drzwi.
 Stanąłem jakby nigdy nic przy jednej ze ścianek i patrzyłem co robi urocza czerwonowłosa. Rozmawiała ze swoimi przyjaciółmi i nawet na mnie nie spojrzała. Była bardziej zajęta tamtym blondynem, jednak ja nie miałem zamiaru się poddać. Rzuciłem winogronem w jej stronę, jednak owoc upadł pod jej śliczne, zgrabne nogi, więc dziewczyna nawet się nie pofatygowała. Postanowiłem spróbować jeszcze raz. Teraz rzut był celniejszy, ale nie znaczy, że dobry. Zdenerwowana dziewczyna popatrzyła na mnie z pogardą i sprawdziła czy ma coś we włosach. Zdezorientowany wzruszyłem ramionami i rzuciłem kolejnym winogronem. Skończyło się tak, że dziewczyna się odsunęła.
-Nie przejmuj się stary. Będzie lepiej. - odparł Harry i poklepał mnie po ramieniu.
-Tak. Z pewnością. - rzuciłem pod nosem.
-Nie dołuj się. Dobrze wiemy ile panienek na ciebie leci Danielu. - przyjaciel spojrzał na mnie i szyderczo się uśmiechnął, na co ja odpowiedziałem jedynie kpiącą miną.
-Wiesz w ogóle jak ona ma na imię? - zapytałem po chwili.
-Wiem, ale ci nie powiem...
-Nie denerwuj mnie. - oparłem się o poręcz i spoglądałem na otwartą wodę.
-Dowiesz się sam. - szturchnął mnie delikatnie w ramię.
-Taa.. Jeśli będzie chciała ze mną gadać. - wyśmiałem go.
-Nie wiem, aczkolwiek nie wykluczam. - przyjaciel oddalił się ode mnie i ponownie zostałem sam.
Zaryzykowałem i chwyciłem za kolejny kubek z piwem. Zimny napój poprawił moje samopoczucie i byłem przygotowany na długi rejs. Po chwili poczułem jak jacht odbija się od brzegu. Z zadowoloną miną spoglądałem na krystalicznie błyszczącą się wodę. Wypiłem piwo do końca i odstawiłem kubek z powrotem na stolik. Czekałem aż jakiś frajer podejdzie, by wziąć moje naczynie i się z niego napić. Po chwili podeszła dziewczyna, o której w ogóle nie pomyślałem. Czerwonowłosa chwyciła za kubek i nalała sobie trochę piwa.
-O kurwa! - wykrzyknąłem.
-Słucham??? - dziewczyna od razu spojrzała na mnie ze zniesmaczeniem.
-Nie ruszaj!!! - zabrałem jej kubek.
-A to niby dlaczego?
-Bo... - zawahałem się. Nie mogłem jej powiedzieć, że zostawiłem opluty kubek. - Bo nie.
-To nie jest wytłumaczenie.
-Bo jest mój. -odrzekłem stanowczo.
-A podpisany jest? - zapytała po chwili.
-Nie.
-No właśnie.
-Uwierz mi, że wolisz stąd nie pić. - chwyciłem ją za rękę.
-Hm?
-Tamten blondasek stąd pił i zostawił ślinę. Bleh. Byłem przy tym. - kiwnąłem głową, by potwierdzić słowa, które przed chwilą wypowiedziałem. Mimo, że kłamałem byłem z siebie dumny.
-W porządku. - dziewczyna posmutniała w głosie i uśmiech z jej twarzy tak nagle zniknął. Czułem się jak frajer, ale wiedziałem już, że nikt mi jej nie zabierze.


Oczami Arii ( Ja ):

Odłożyłam kubek i spojrzałam jeszcze raz na tego pajaca , który patrzył się na mnie jak na 8 cud świata . Podeszłam do Camili która patrząc w stronę chłopaka stojącego przy stole, powiedziała chyba najgłośniej jak potrafiła :

,,NIE ROZUMIEM CZEMU DANIEL TAK SIĘ NA CIEBIE GAPI ? I TAK NIE PORUCHA ,,

Zarumieniłam się i zachichotałam cicho nadal patrząc na zmieszanego chłopaka . Zastanawiam się czasem z kąt taka na pozór grzeczna dziewczyna z dobrego domu potrafi mówić i robić rzeczy które nie są do końca normalne . Mimo że jest trochę szalona i wybuchowa i tak ją kocham ,w końcu jest moją przyjaciółką praktycznie od podstawówki . Postanowiłam odejść od nadal śmiejącego się towarzystwa i pójść pod prysznic aby się odświeżyć . Drzwi do łazienki nie były zatrzaśnięte dlatego weszłam bez pukania , co było ogromnym błędem . Za prysznicową zasłoną stał całkowicie nagi Daniel. Stałam tam panicznie wystraszona chociaż mimo tego ,że z niego kompletny idiota to szczerze mówiąc ma boskie ciało i całkiem zgrabny tyłek . Przegryzłam wargę nadal wpatrzona w jego nagie ciało .
- Podoba ci się to co widzisz - usłyszałam głos chłopaka który stał  już przodem do mnie w luźno zawieszonym ręczniku wokół bioder .
I właśnie w tym momencie zauważyłam lustro w którego odbiciu mógł zobaczyć całe zajście .

_____________________________________________________________________

Mam nadzieję ,że podobał się wam collab ze wspaniałą  Nexxxtą

Jej blog ( znajdziecie tam także nasz wcześniejszy wspólny collab - rozdział 5) : http://just-like-them-opowiadanie.blogspot.com


A TERAZ BĘDĘ NIEDOBRA :D
Dosyć dużo mam wejść na rozdziały a jednak mała część osób komentuje więc :

10 KOMENTARZY = NASTĘPNY ROZDZIAŁ 

Kocham was :*
Grace

poniedziałek, 9 września 2013

::CHAPTER 2::

Camila postanowiła zamienić się z chłopakiem ,a sama usiąść z nami z tyłu . Pochyliła się w przód i przekręciła małą czarną gałkę włączając muzykę , w radiu leciała nowa piosenka Miley , zaczęłyśmy śpiewać i śmiesznie gestykulować  , a Josh co jakiś czas zerkając przez ramie uśmiecham się szeroko do nas po czym jego wzrok wracał na drogę . Kiedy zatrzymaliśmy się na przystani ujrzałam ocean w którym odbijały się promienie porannego słońca , co wyglądało na prawdę niesamowicie . Przyklękłam i lekko się pochyliłam, aby dotknąć niesamowicie wyglądającej cieczy . Gdy zaczęłam kreślić wzorki na wodzie powstawały niemal tańczące okręgi które powiększały się , a po chwili znikały bez śladu .
-Aria chodź , sama nie dam rady - powiedziała Charlotte , po czym sięgnęła do bagażnika i wytaszczyła swoją ciężką walizkę
-Boże czego tam na pchałaś , to waży chyba z tone - zaśmiałam się głośno ,wzięłam swoją walizkę i poszłam w kierunku Cami stojącej przy nie dużym lecz bardzo elegancko wyglądającym jachcie .

-Wygląda cudownie - zwróciłam się do koleżanki
-Jeśli to twoim zdaniem wygląda cudownie nie wiem co powiesz jak zobaczysz wnętrze - uśmiechnęła się i pociągnęła mnie po małych schodkach na pokład łodzi .
Kiedy weszłyśmy pod pokład po prostu zaniemówiłam . Zobaczyłam 4 podwójne łóżka , piękne biało czarną meblościankę  , skórzaną sofę oraz plazmowy telewizor około 50 cali . Była tam także duża , na prawdę ogromna lodówka wypełniona po brzegi pysznościami .
-Tu jest lepiej niż w moim domu - powiedziałam ,na co Camila się głośnia zaśmiała ukazując rząd białych zębów .
- Rozpakuj się i wybierz sobie łóżko zanim przyjadą inni , idę do reszty - pomachała mi i poszła na górę
Wybrałam łóżko na dole zaraz przy okrągłym oknie którego nazwy nie pamiętam oraz czarnej szafie na której 3 półkach ułożyłam parę ubrań . Resztę postanowiłam zostawić w walizce którą schowałam pod łóżko . Usiadłam na kołdrze kiedy nagle na dół zbiegła moja przyjaciółka krzycząc :
-Choć na górę poznasz resztę .Jest tam takie ekstra ciacho że wow ,na pewno ci się spodoba - pociągnęła mnie za sobą po schodach i kiedy byłyśmy na górze zatrzymała się puszczając moją rękę ,a ja potknęłam się i wpadłam w chłopaka idącego z puszką piwa . Zawartość wylała się na podłogę niestety przy okazji plamiąc bluzkę przystojnego szatyna .
-Kurcze wybacz jestem okropną niezdarą - zaczęłam się tłumaczyć i próbować zetrzeć plamę z jego T-SHIRT'u i kiedy zrozumiałam ,że plama wygląda jeszcze gorzej rumieniec pojawił się na mojej twarzy, a on uśmiechnął się zawadiacko w moją stronę na co przekręciłam oczami i powiedziałam do niego jeszcze tylko - jeszcze raz przepraszam , odkupię ci ją lub oddam kasę
-Nie martwię się o t-shirt gorzej z piwem - popatrzył mi w oczy i powiedział - jak tylko dobijemy z powrotem do brzegu stawiasz mi piwo i mam nadzieję że dotrzymasz mi wtedy towarzystwa- ostatni raz się uśmiechnął i poszedł w kierunku kajut .
Nie wytrzymam z tym dupkiem prze tydzień na oceanie , mam nadzieję że wpadnie do wody i pożrą go rekiny -pomyślałam i poszłam w kierunku przyjaciółek stojących przy jakimś słodkim brunecie .
-Hej jestem Harry , a ty to pewnie Aria ? - skinęłam głową na potwierdzenie jego słów - zdecydowanie jesteś ładniejsza niż na zdjęciach z facebooka , nie oddały one całej twojej urody - zachichotałam cicho wpatrując się w piękne oczy chłopaka jednak po chwili poczułam na sobie wzrok tego idioty na którego wpadłam , który stał teraz oparty o ścianę i chlał piwsko . Kiedy tylko zobaczył że widzę jak na mnie zerka odwrócił się i znów poszedł pod pokład , jak sądzę do lodówki po kolejne piwo. Mam nadzieję że się nie upije i nie w padnie na pomysł aby mnie zgwałcić . Postanowiłam wrócić do rozmowy z nowo poznanym dziewiętnastolatkiem , aby wybić sobie z głowy te chore scenariusze związane z tajemniczym przystojniakiem  . Później zapoznałam się także z nowo przybyłymi dzieciakami . Wszyscy byli bardzo towarzyscy i mili , najbardziej przypadł mi do gustu blondasek z Irlandii . Na prawdę miły chłopak który w porównaniu do innych nowo poznanych chłopaków nie zachowywał się jak palant i nie udawał kogoś kim nie jest . Miał piękne oczy i cudowny uśmiech kiedy opowiedziałam co o nim sądzę przyjaciółce stwierdziła że powinnam spróbować go poderwać ale kiedy zobaczyłam jak całuje się z pewną brunetką która także wyrusza z nami w rejs po prostu poddałam się w przed biegach . Wiedziałam ,że skoro on ma dziewczynę i to o takiej urodzie i kształtach na pewno nie będzie chciał porzucić jej dla jakiegoś drobnego rudzielca .


--------------------------------------------------------------------------------------------------------
KOLEJNY ROZDZIAŁ I JAK ZWYKLE NUDNY I KRÓTKI ALE MAM NADZIEJĘ ŻE TO WAS NIE ZNIECHĘCI DO DALSZEGO CZYTANIA . ZA WSZELKIE BŁĘDY PRZEPRASZAM PONIEWAŻ NIE ZDĄŻYŁAM ZROBIĆ POPRAWEK ,BO CHCIAŁAM DOTRZYMAĆ OBIETNICY O DODANIU DZIŚ 2 JUŻ ROZDZIAŁU .

CZYTASZ = KOMENTARZ
Przypominam że jeśli nie będzie 5+ komentarzy pod rozdziałem zawieszam bloga na czas nie określony 


Love u 
Grace xx

środa, 4 września 2013

::CHAPTER 1::

-Aria wstawaj - usłyszałam głos przyjaciółki , która po chwili wskoczyła na moje łóżko , zerwała ze mnie kołdrę która wylądowała w rogu pokoju ,abym nie mogła po nią sięgnąć i zaczęła skakać na materacu w kółko powtarzając WSTAWAJ WSTAWAJ WSTAWAJ ...
Pod ciężarem blondynki podskakiwałam  i obijałam się całym ciałem o twarde sprężyny
-Przestań to boli - krzyknęłam w stronę Charlotte , jednocześnie rzucając w nią poduszką wcześniej leżącą obok mojej głowy
-Ma boleć ,bo w innym wypadku nie ruszysz swojego dupska z łóżka przynajmniej do południa - zeskoczyła na dywan - chyba nie chcesz stracić tak pięknego pierwszego dnia wakacji - powiedziała po czym zrobiła pół obrót na pięcie i podeszła do miejsca w którym chwilowo leżały moje stopy
-Nieeeee...wiem co chcesz zrobić - zanim skończyłam zdanie ona już mocno złapała moje kostki i próbowała z ciągnąć mnie z łóżka chwilę po zdarzeniu leżałam już na podłodze - dobra wstaję - wstałam ociężale z pomocą koleżanki i założyłam na siebie kwiecisty szlafrok leżący na szafce nocnej .Otworzyłam oczy i udałam się do łazienki ,aby doprowadzić się do porządku .


-Ej gdzie masz to śliczne błękitne bikini ? - z mojego pokoju dobiegł głos dziewczyny
-Komoda , trzecia szuflada od dołu - usłyszałam dźwięk rozsuwania szafki
-Mam ,dzięki
Odkręciłam kran , przemyłam twarz letnią wodą i wytarłam ją beżowym ręcznikiem .
-A tak w ogóle po co ci ono ? - spytałam kompletnie zdziwiona wychodząc z łazienki
-Pamiętasz ,że za tydzień Camila ma urodziny ?
-No oczywiście mam nawet dla niej zamówiony prezent . A co to ma do rzeczy ?
-Jej ojciec postanowił dać jej mały przed urodzinowy prezent
-O co chodzi ? -zapytałam Charlotte z nutką ekscytacji w głosie
-Wynajął jacht na tydzień i zgadnij kogo na niego zaprosiła - uśmiechnęła się do mnie zadziornie
-Nie wierzę -stałam tam z rozwartymi ustami w totalnym osłupieniu
-Uwierz i lepiej zacznij się pakować bo Camila i Josh przyjadą po nas za ...- i wtedy nastąpiła krótka chwila ciszy ,a moja BFF wyciągnęła z tylnej kieszeni jeansowych spodenek swojego smartfona , po czym go odblokowała i coś sprawdziła - będą tu dokładnie za 15 minut , przebież się w coś normalnego,a ja za ten czas spakuję resztę potrzebnych ci ubrań .
Postanowiłam założyć jeansowe spodenki oraz krótki top w kolorze kawy . Spięłam włosy w koka i krzyknęłam GOTOWA w stronę garderoby gdzie znajdowała się Charlotte . Dołączyłam do pakującej mnie koleżanki i razem zeszłyśmy do salonu .
-Poczekaj chwilkę - mruknęłam i pobiegłam do pokoju po ładowarkę do telefonu i tableta . Przy okazji wzięłam także portfel w którym znajdowały się pieniądze pozostawione przez moich rodziców i wszystko wrzuciłam do czarnej torebki która przewiesiłam przez ramię -Możemy iść

Włączyłam alarm po czym zamknęłam dom na dwa zamki . Nasza przyjaciółka nadal się nie pojawiła więc postanowiłyśmy obejść budynek dookoła aby upewnić się że wszystkie okna i drzwi są zamknięte .

Po pięciu minutach czekania wreszcie zauważyłyśmy nadjeżdżającego czerwonego kabrioleta Camili . Przywitałyśmy się z pasażerami i zajęłyśmy miejsca na tylnych siedzeniach , a Josh schował nasze walizki do bagażnika .
-WAKACJE MARZEŃ CZAS ZACZĄĆ - krzyknęła Cami po czym uniosła triumfalnie jedną rękę , drugą zaś przekręciła kluczyk ,a auto ruszyło


_________________________________________________________________________________

I takim własnie akcentem dotarliśmy do końca pierwszego rozdziału ^^ Wiem trochę wieje nudą ale to dopiero początek , a jak wiemy pierwsze rozdziały zazwyczaj to wprowadzenie i tak będzie w tym przypadku .

CZYTASZ = KOMENTUJESZ 
jak wcześniej pisałam jeśli nie będzie 5+ komentarzy blog zostanie zawieszony na czas nie określony

Jeśli chcecie być informowani zostawcie swojego twittera w komentarzu lub napiszcie na asku

Grace xxx

niedziela, 1 września 2013

::OGŁOSZENIA::

OGŁOSZENIA PARAFIALNE :3

Drodzy przyszli czytelnicy !!!
Chciałam ogłosić że już wkrótce rozpocznę udostępnianie rozdziałów . Będę dodawać po 1-2 tygodniowo ponieważ jak na razie jest ich dosyć mało . Mogę was także po informować że będą one dodawane prawdo podobnie w okolicach weekendu lub kiedy znajdę trochę więcej czasu . Jak na razie to chyba tyle ^^



O i żebym nie zapomniała jeśli pod rozdziałami nie będzie od 5 komentarzy w górę blog zostanie zawieszony na czas nie określony .

LOVE U , GRACE 
xoxoxo